zaczęliśmy wielki maraton podróżowania. Niestety, nie są to wakacje na Sardynii, a przedświąteczny, świąteczny i poświąteczny czas przemieszczania się tam i z powrotem. W ten weekend byliśmy w Katowicach, żeby udać się na spotkanie Śląskich Fanów Gwiezdnych wojen, odwiedzić znajomego, a także zobaczyć się z pewnym młodym kawalerem i jego rodzicami. Co do Gwiezdnych Wojen to pewnie Miki niebawem stworzy pean chwalebny na ich cześć;) Ja natomiast chciałabym pokazać Wam pewien smaczek z lat osiemdziesiątych, który znalazłam pisząc pracę magisterską. Oto fragment artykułu o kondycji ówczesnego teatru dla dzieci:
W tym roku pewnie gumowe repliki bohaterów Gwiezdnych wojen też się pojawiły, ale pojawiło się coś jeszcze: BB-8 I chociaż nie jestem wielką fanką Star Wars to muszę przyznać, że ta mała kulka skradła mi serce. A jeszcze jedno - uważam, że BB-8 to dziewczynka, chociaż Miki ma co do tego pewne wątpliwości... Poza tym nie będę Wam zdradzać fabuły, lecz tylko dodam, że bardzo spodobała nam się muzyka z filmu, a szczególnie ten utwór:
Ale wracając do podróżowania to teraz czekają nas praktycznie codzienne świąteczne przejazdy na trasie Dąbrowa Górnicza-Łódź, Łódź-Dąbrowa Górnicza, aż wreszcie Dąbrowa Górnicza-Kraków, a potem pewnie kierunek Bratysława, więc o błogim leniuchowaniu na kanapie mowy raczej nie ma;)
Ściskam mocno i mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem - gdzieś w świecie;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz